Po katastrofie kolejowej w Sokolnikach Suchych. Kierowcy lekceważą znak „stop” przed przejazdem kolejowym (WIDEO)
Mimo tragicznych skutków wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych w gminie Wieniawa, kierowcy nadal nie zachowują ostrożności przy pokonywaniu torów. Udowodnili to policjanci przysuskiej drogówki, którzy wykorzystując drona obserwowali przejazd kolejowy w Kochanowie (również w gminie Wieniawa). Ujawnili pięciu kierowców, którzy zlekceważyli znak „stop”.
Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu ba przejeździe kolejowym z sygnalizacją świetlną ciężarówka wjechała w pociąg relacji Lublin Główny - Szczecin Główny. W wypadku zginęła jedna osoba, a cztery - w tym kierowca betoniarki i maszynista elektrowozu - zostali ciężko ranni. PKP PLK oszacowało straty materialne na około 1,5 mln zł.
Nie stosowali się do znaku "stop"
Przedwczoraj funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego KMP w Przysusze, wspólnie z policjantem zespołu operacyjnego Sztabu Policji KWP w Radomiu, prowadzili działania z wykorzystaniem bezzałogowego statku powietrznego. Kontrola objęła przejazd kolejowy w Kochanowie w gminie Wieniawa.
- Podczas działań ujawniono przypadki niestosowania się do znaku B‑20 "stop". Pięciu kierowców zostało ukaranych mandatami. Za to wykroczenie taryfikator przewiduje 300 zł mandatu oraz 8 punktów karnych - informuje sierż. Aleksandra Bałtowska, rzeczniczka KPP w Przysusze. Jak podkreśla, przejazd kolejowy pozbawiony rogatek i sygnalizacji wymaga od kierowcy szczególnej ostrożności. - Znak "stop" nie jest sugestią – nakazuje bezwzględne zatrzymanie pojazdu i upewnienie się, że przejazd przez tory jest bezpieczny. Pociąg nie jest w stanie wyhamować tak szybko jak samochód, dlatego zatrzymanie się przed przejazdem daje kierowcy czas na ocenę sytuacji i pozwala uniknąć zdarzeń o tragicznych skutkach - tłumaczy sierż. Bałtowska.
kat, bdb
Zdjęcie i wideo: KPP Przysucha




