Tag: Straż Miejska

Pijany 28-latek skakał po zaparkowanych samochodach przy ul. Waryńskiego. Zobaczyły to kamery monitoringu, interweniowali strażnicy miejscy, którzy musieli zakuć agresywnego mężczyznę w kajdanki.

Duży fragment fragment elewacji oderwał się od bocznej ściany wieżowca przy ul. Struga i spadł na ziemię. Nikomu nic się nie stało.

Dwaj niespełna szesnastoletni chłopcy niszczyli nocą ławki i ozdoby świąteczne na pl. Konstytucji. Jeden z nich załatwiał tam nawet potrzebę fizjologiczną. Zauważył to operator monitoringu miejskiego, a interweniowali strażnicy miejscy.

Sarna zawędrowała do centrum Radomia i znalazła schronienie w piwnicy przy ul. Niedziałkowskiego. Ale jednocześnie miejsce to stało się dla niej więżeniem. Pomogli strażnicy miejscy i lekarz weterynarii, którzy uśpili zwierzę i zaopatrzyli medycznie. Zwierzę wróciło na łono natury.

Na gorącym uczynku strażnicy miejscy złapali mężczyzn, którzy przy ul. Sosnowej wywozili taczkami odpady komunalne, w tym pozostałości po demontażu pojazdów. Zostali zobowiązani do uprzątnięcia śmieci i ukarani mandatami.

Dron Straży Miejskiej w Radomiu znowu w akcji. Tym razem sprawdzał jakość powietrza na Idalinie. Kolejny już raz czujniki wskazywały na znacznie przekroczone dopuszczalnych norm. Okazało się, że właściciel jednej z posesji wypalał w przydomowym piecu lakierowane deski oraz elementy starych lakierowanych mebli.

Dron po raz kolejny wskazał miejsca spalania niebezpiecznych odpadów. Tym razem „wyczuł”, że na Osiedlu Nad Potokiem znacznie podwyższona jest obecność są Lotnych Związków Organicznych (LZO), które powstają w wyniku spalania m.in. butelek PET, folii, gumy, lakierowanego drewna lub materiałów tapicerowanych, dywanów lub linoleum.

Duże zadymienie i fetor w centrum Radomia. Wskaźniki wskazały znacznie podwyższone parametry PM 10 i PM 2,5 przy ul. 25 Czerwca, Czachowskiego i Prażmowskiego. Okazało się, że w przydomowym piecu mieszkaniec spalał pocięte lakierowane i laminowane płyty meblowe.

Wpadł, bo źle zaparkował samochód. Jak się okazało, że mężczyzna jakiś czas temu miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami, ale nic sobie z tego nie robił. Potwierdzili to strażnicy miejscy, którzy wylegitymowali kierowcę.

Mężczyzna leżący w autobusie, który stał na pętli, nie dawał oznak życia. Strażnicy miejscy podjęli natychmiastową resuscytację, którą prowadzili potem ratownicy z karetki. Jednak nie udało im się przywrócić czynności życiowych. Lekarz stwierdził zgon.