Tag: Straż Miejska

Stado kaczek utknęło w studzience kanalizacyjnej w ulicy Mazowieckiego. Na pomoc pospieszyli strażnicy miejscy, którzy otworzyli włazy kanalizacyjne i jeden z funkcjonariuszy wyciągnął wszystkie przerażone ptaki. Było ich… 10.

Ktoś zauważył, że na ulicy Twardej, w bezpośrednim sąsiedztwie cmentarza żydowskiego, mężczyzna wyrzuca z samochodu na prywatne działki śmieci komunalne. Zadzwonił do Straży Miejskiej. Funkcjonariusze zdążyli złapać radomianina na gorącym uczynku..

Kamery monitoringu zauważyły jadącego ul. Piłsudskiego opla, którego kierowca był najprawdopodobniej pod wpływem alkoholu i brał udział w kolizji drogowej. Strażnicy miejscy potwierdzili te informacje, chociaż 34-latek usiłował uciec przed funkcjonariuszami.

Dwie niespełna 16-letne dziewczyny i chłopak – ich rówieśnik – pili w dzień na pl. Jagiellońskim wino i wódkę. Zauważyli to operatorzy monitoringu miejskiego i powiadomili Straż Miejską. Jak podkreślają funkcjonariusze to kolejny w ostatnim czasie tego typu przypadek w Radomiu. 

Pobudzony 31-latek znieważył funkcjonariuszki Straży Miejskiej, gdy te usiłowały go legitymować, a wcześniej – jak się okazało – groził sprzedawczyni sklepu. Mężczyzna został ujęty i doprowadzony do komisariatu policji.

Młody mężczyzna kopał oraz rozrzucał elektryczne hulajnogi u zbiegu ulic Słowackiego i 25 Czerwca. Zauważył to operator monitoringu i poinformował dyżurnego Straży Miejskiej. 30-latek został ujęty po pościgu.

Siedzieli na ławce pod kościołem garnizonowym i pili alkohol, potem mężczyzna sikał do koszy i gazonów, a gdy interweniowali strażnicy awanturował się i ugryzł funkcjonariusza w przedramię. 19-latek trafił do komisariatu policji.

Lakierowane płyty i cięte elementy mebli wrzucał do paleniska właściciel jednej z radomskich firm produkujących meble. Miejsce spalania groźnych dla jakości powietrza przedmiotów zlokalizował dron Straży Miejskiej.

Pijany 28-latek skakał po zaparkowanych samochodach przy ul. Waryńskiego. Zobaczyły to kamery monitoringu, interweniowali strażnicy miejscy, którzy musieli zakuć agresywnego mężczyznę w kajdanki.

Duży fragment fragment elewacji oderwał się od bocznej ściany wieżowca przy ul. Struga i spadł na ziemię. Nikomu nic się nie stało.