Tag: Straż Miejska

Pobudzony 31-latek znieważył funkcjonariuszki Straży Miejskiej, gdy te usiłowały go legitymować, a wcześniej – jak się okazało – groził sprzedawczyni sklepu. Mężczyzna został ujęty i doprowadzony do komisariatu policji.

Młody mężczyzna kopał oraz rozrzucał elektryczne hulajnogi u zbiegu ulic Słowackiego i 25 Czerwca. Zauważył to operator monitoringu i poinformował dyżurnego Straży Miejskiej. 30-latek został ujęty po pościgu.

Siedzieli na ławce pod kościołem garnizonowym i pili alkohol, potem mężczyzna sikał do koszy i gazonów, a gdy interweniowali strażnicy awanturował się i ugryzł funkcjonariusza w przedramię. 19-latek trafił do komisariatu policji.

Lakierowane płyty i cięte elementy mebli wrzucał do paleniska właściciel jednej z radomskich firm produkujących meble. Miejsce spalania groźnych dla jakości powietrza przedmiotów zlokalizował dron Straży Miejskiej.

Pijany 28-latek skakał po zaparkowanych samochodach przy ul. Waryńskiego. Zobaczyły to kamery monitoringu, interweniowali strażnicy miejscy, którzy musieli zakuć agresywnego mężczyznę w kajdanki.

Duży fragment fragment elewacji oderwał się od bocznej ściany wieżowca przy ul. Struga i spadł na ziemię. Nikomu nic się nie stało.

Dwaj niespełna szesnastoletni chłopcy niszczyli nocą ławki i ozdoby świąteczne na pl. Konstytucji. Jeden z nich załatwiał tam nawet potrzebę fizjologiczną. Zauważył to operator monitoringu miejskiego, a interweniowali strażnicy miejscy.

Sarna zawędrowała do centrum Radomia i znalazła schronienie w piwnicy przy ul. Niedziałkowskiego. Ale jednocześnie miejsce to stało się dla niej więżeniem. Pomogli strażnicy miejscy i lekarz weterynarii, którzy uśpili zwierzę i zaopatrzyli medycznie. Zwierzę wróciło na łono natury.

Na gorącym uczynku strażnicy miejscy złapali mężczyzn, którzy przy ul. Sosnowej wywozili taczkami odpady komunalne, w tym pozostałości po demontażu pojazdów. Zostali zobowiązani do uprzątnięcia śmieci i ukarani mandatami.

Dron Straży Miejskiej w Radomiu znowu w akcji. Tym razem sprawdzał jakość powietrza na Idalinie. Kolejny już raz czujniki wskazywały na znacznie przekroczone dopuszczalnych norm. Okazało się, że właściciel jednej z posesji wypalał w przydomowym piecu lakierowane deski oraz elementy starych lakierowanych mebli.