• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Komentarze, felietony

Dzisiaj, poniedziałek 5 czerwca, godzina około 11.15. Jadę Malczewskiego na konferencję Prawa i Sprawiedliwości, do tzw. kamienicy poselskiej w Rynku. Na skrzyżowaniu z Kelles-Krauza i Wernera mam zielone światło. Ale słyszę ostrzegawczy sygnał dźwiękowy; zwalniam i jednocześnie wypatruję z przodu karetki albo policji. Nic nie ma.

Tunel świetlny na deptaku ma być tegoroczną przed- i świąteczną atrakcją Radomia. Dziewięć metrów wysokości, ponad 100 długości i 55 tys. błyszczących diod, Zapowiada się nieźle, zobaczymy jaki będzie efekt. Ja proponuję przyjrzeć się gotowej już bożonarodowej dekoracji… w Brukseli.

Rozwój przedsiębiorstw, spadek bezrobocia, program drogowy, budowa obiektów sportowych i polityka senioralna – prezydent Radosław Witkowski rozlicza się na półmetku kadencji z wyborczych obietnic. A jak ten okres oceniają radni?

Niedaleko szpitala – a więc miejsca, gdzie z definicji pomagają chorym – znaleziono nieżywego mężczyznę. W aptece zaś – reklamę w formie… nekrologu.

Życzę zdrowia, także przedświątecznie. I mimo naturalnego krytycyzmu, a nawet jadu felietonisty, także wobec, a może szczególnie, lokalnej władzy, dzielę się z nią opłatkiem. Wirtualnie.

Meble kolonialne, czy empire? Nie, żadne zagadnienia związane ze stylem w sztuce (dodajmy – wywodzącym się z Francji i nawiązującym do cesarstwa Napoleona) nie zaprzątały uwagi radnych, bo przecież sesja zwołana została w celu zgoła zupełnie innym niż meblarstwo. A jednak…

Zazwyczaj w sezonie ogórkowym popełniam (to tak fajnie brzmi, lepiej niż „piszę”) felieton związany z wakacjami, urlopami i tzw. plażą (żeby, używając dziennikarskiego slangu, nie powiedzieć mocniej) informacyjną.

„Papier wszystko przyjmie” – mawiało się w czasach, gdy ludzie czytali niemal powszechnie książki i gazety. Oznaczało to – objaśnię (bo dziś, kiedy nie czyta się już tak powszechnie książek, a gazet prawie wcale, trzeba robić specjalne przypisy, by tekst był zrozumiały) – że można wypisywać oraz wydrukować każdą bzdurę. Dziś parafrazując (co to parafraza? Spytaj Google) to powiedzenie rzec by można „sieć wszystko przyjmie”.

Widziałam w sobotę wieczorem byłego prezydenta Andrzeja Kosztowniaka. Przyszedł z żoną na koncert Radomskiej Orkiestry Kameralnej, siadł w pierwszym rzędzie i z wielkim zainteresowaniem słuchał muzyki.

Przecieram oczy ze zdumienia. Bo czytam: ”Na radomskim lotnisku gościli przedstawiciele Polskich Portów Lotniczych oraz przewoźnika PLL LOT. Spotkanie to jest owiane tajemnicą, doszły z niego jedynie szczątkowe informacje. Niemniej dobrze, że jest szansa na nawiązanie współpracy. Choć ja w projekt lotniska w Radomiu nie wierzę, ale trzymam kciuk za powodzenie. To jest oczywiście moje prywatne zdanie”.